Jak przetrwać święta z rodziną– psychologicznie, bez udawania, że „nic mnie nie rusza”?
Święta rodzinne często wyobrażamy sobie jako czas bliskości, ciepła i spokoju. W praktyce bywa inaczej: stare napięcia wracają, granice się rozmywają, a emocje pojawiają się szybciej, niż zdążymy je nazwać. I nie dzieje się tak dlatego, że „coś z nami nie tak”. Dzieje się tak, bo rodzina uruchamia najgłębsze psychologiczne mechanizmy.
🧠 Co naprawdę dzieje się w święta (i czemu to takie trudne)
- Regresja emocjonalna
W kontakcie z rodziną nasz umysł często cofa się do dobrze znanych schematów: dziecka, które musi się tłumaczyć, buntownika, „tej odpowiedzialnej”. Nawet jeśli na co dzień jesteśmy dorosłymi, autonomicznymi osobami, w rodzinnym domu mózg szybko sięga po stare wzorce. To automatyzm, nie porażka. - Układ nerwowy w trybie zagrożenia
Krytyczne uwagi, porównania czy wchodzenie w prywatne tematy mogą aktywować reakcję walcz–uciekaj–zamroź się. Wtedy reagujemy impulsywnie albo przeciwnie – zamykamy się w sobie. To biologia, nie brak dojrzałości. - Niespełnione potrzeby wychodzą na wierzch
Potrzeba uznania, bycia widzianym, akceptowanym takim, jakim się jest – święta działają jak lupa. To, co na co dzień da się zignorować, przy stole często staje się bardzo wyraźne.
Jak zadbać o siebie psychologicznie w czasie świąt?
Oddziel przeszłość od teraźniejszości
Gdy czujesz, że emocje przejmują kontrolę, zadaj sobie proste pytanie: „Ile mam teraz lat?” To pomaga wrócić do dorosłej perspektywy i wyjść z automatycznej roli dziecka.
Zauważ swoje wyzwalacze
Zamiast myśleć: „oni mnie wkurzają”, spróbuj nazwać to precyzyjniej: „Czuję napięcie, bo czuję się oceniana”; „To dotyka mojej potrzeby bycia wystarczającym”. Samo nazwanie emocji obniża jej intensywność i przywraca poczucie kontroli.
Reguluj emocje, zanim zareagujesz
Najprostsza technika regulacji układu nerwowego: wdech nosem przez 4 sekundy, wydech ustami przez 6 sekund. Dłuższy wydech wysyła sygnał bezpieczeństwa do mózgu, co ułatwia spokojną reakcję zamiast impulsu.
Granice to nie agresja
Stawianie granic nie musi być ostre ani długie. Czasem wystarczy: „Nie chcę o tym rozmawiać”, „To dla mnie trudny temat”, „Zostawmy to”. Bez tłumaczeń, bez usprawiedliwiania się. Granica to informacja, nie atak.
Nie bierz wszystkiego do siebie
Wiele komentarzy mówi więcej o lękach osoby mówiącej, jej wartościach i przekonaniach, jej własnej historii. To nie zawsze jest o Tobie – nawet jeśli brzmi bardzo personalnie.
Wzmocnij „wewnętrznego dorosłego”
W myślach możesz powtarzać: „Jestem bezpieczna. Mogę wyjść, zmienić temat, zadbać o siebie.” To zdanie realnie obniża poczucie uwięzienia i bezradności.
Trudne relacje rodzinne w święta
Wielu z nas rodzinne święta kojarzą się z trudnymi pytaniami o dzieci, ślub czy związek w ogóle, ze złośliwościami czy porównaniami. Jeśli naszym problemem są niewygodne pytania lub innego rodzaju nieprzyjemne zaczepki słowne, w pierwszej kolejności warto ustalić, czy wynikają one:
- ze szczerej troski
- z nieumiejętności rozpoczęcia rozmowy
- ze złośliwości czy wścibstwa
Gdy usłyszymy trudne pytanie o powiększenie rodziny, sami zapytajmy „Czy ciocia pyta o dzieci, bo się troszczy o moje szczęście?” – od reakcji i odpowiedzi zależeć będzie dalsza część rozmowy. Jeśli będzie ona twierdząca, zakomunikujmy, że „to jest nasza decyzja”, „to jest dla nas trudny temat i nie chcemy go więcej poruszać” lub „jesteśmy szczęśliwi”. Komunikacja o tym, że nie chcemy na dany temat rozmawiać będzie najlepszym rozwiązaniem również w dwóch pozostałych przypadkach. Pamiętajmy, by całą komunikację prowadzić spokojnie, bez nerwów – im mniej powiemy, tym lepiej. Jeśli mamy do czynienia z toksyczną osobą, pamiętajmy, że toksyczne relacje karmią się naszymi negatywnymi emocjami. Nie dajmy się wciągnąć w nieprzyjemną dyskusję.
Granice w rodzinie
Święta Bożego Narodzenia to święta chrześcijańskie, ale również tradycja, którą wiele osób pielęgnuje, nie będąc osobą wierzącą. Przy stole wigilijnym spotykają się osoby wierzące, chodzące do kościoła, osoby, które mają neutralny stosunek do tradycji kościelnych oraz takie, które z pewnych względów do kościoła nie chodzą od lat. Nic nie stoi na przeszkodzie, by w takim gronie spędzić miłe i rodzinne święta, ciesząc się swoją obecnością i wspaniałą, świąteczną atmosferą.
Niektóre rzeczy warto ustalić wcześniej:
- łamanie się opłatkiem – czy będziemy łamać się opłatkiem z każdym, czy przełamiemy się symbolicznie opłatkiem podczas życzeń, które wszystkim złożą gospodarze
- czy będziemy słuchać kolęd – nie wszyscy lubią kolędy, dlatego warto ustalić takie szczegóły
- menu – tutaj warto ustalić, czy ktoś jest alergikiem na pewne składniki (np. orzechy), czy ktoś jest wegetarianinem lub weganinem lub czy ktoś nie lubi pewnych smaków
Ważne, aby nasza komunikacja była spokojna i stanowcza jednocześnie, niezostawiająca pola dalszej dyskusji. Nie przepraszajmy za to, że nie chcemy zjeść piątego rodzaju śledzika – postawmy na komunikat „dziękuję”( w domyśle za propozycję).
Przygotowania do świąt z rodziną – jak je przetrwać?
Jeśli faktycznie rodzinne święta bynajmniej nie kojarzą nam się z magiczną atmosferą, a ze stresem i nieprzyjemnymi sytuacjami, warto się do nich odpowiednio przygotować. Zapanowanie nad emocjami nie jest łatwe, dlatego przygotowując sobie odpowiedzi na pytania, które nas krępują, łatwiej nam będzie uspokoić nerwy, gdy padną one przy świątecznym stole.
Warto także rozważyć psychoterapię w Łodzi – nawet kilka spotkań, które pomogą nam nie tylko rozprawić się z trudnymi świętami, ale i toksycznymi relacjami w ogóle. Być może nawet nie zdajemy sobie sprawy, że tkwimy w takich relacjach (i niekoniecznie tylko z osobami, z którymi zasiadamy do wigilijnego stołu)? A może jesteśmy tego świadomi, ale nie umiemy sobie z tym poradzić? Być może najbliższe Święta Bożego Narodzenia będą tymi, które odmienią w naszym życiu znacznie więcej, niż moglibyśmy sobie życzyć przy łamaniu się opłatkiem?